No i te dwa i pół miesiąca zbierałam się, żeby w końcu te zdjęcia cyknąć porządnie. Ale jakoś zawsze kończyło się na robieniu kolejnej bransoletki. I robiło się ich coraz więcej i więcej...
Dziś się w końcu zmobilizowałam. Dzieciaki spały, słoneczko świeciło. Poczytałam trochę jak to się robi. Zebrałam swoje skarby oraz akcesoria pomocnicze i z całym majdanem wyszłam na balkon. No i co? Z Murphy'ego mogłabym pisać doktorat! Baterie w aparacie siadły...
Ale już się zawzięłam i te przeklęte fotki zrobiłam komórką. Dzięki słoneczku i magii fotoszopa wyszło coś co można ludziom pokazać. Tylko kadry dziwaczne, bo na tym cudnym wyświetlaczu w telefonie w słońcu nic nie widać. Więc kadrowałam na czuja, bo na oko się nie dało.
I wasn't here for a while, but not because I was doing nothing. After making jewelery boxes I started making - of course - jewelry. Only I did't know how to do nice photos of it. So it took me some time to learn a little bit about it.
This are the results.
All items I've made since april.Oto efekty:
I tak - to wszystko zrobiłam od ostatniego wpisu - mówiłam, że się nie leniłam:)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz