niedziela, 13 lipca 2014

Nie żebym sie leniła

  Na długo zaniedbałam bloga, ale nie dlatego, żebym po trzech pudełkach spoczęła na laurach. Pudełka na biżu zrobiłam, więc ochoczo wzięłam się za robienie biżuterii, co by takie puste nie stały. No i okazało się, że nie umiem robić porządnych zdjęć, co przy pudełkach jakość uszło, ale przy koralikach... O zgrozo!
  No i te dwa i pół miesiąca zbierałam się, żeby w końcu te zdjęcia cyknąć porządnie. Ale jakoś zawsze kończyło się na robieniu kolejnej bransoletki. I robiło się ich coraz więcej i więcej...
  Dziś się w końcu zmobilizowałam. Dzieciaki spały, słoneczko świeciło.  Poczytałam trochę jak to się robi. Zebrałam swoje skarby oraz akcesoria pomocnicze i z całym majdanem wyszłam na balkon. No i co? Z Murphy'ego mogłabym pisać doktorat! Baterie w aparacie siadły...
  Ale już się zawzięłam i te przeklęte fotki zrobiłam komórką. Dzięki słoneczku i magii fotoszopa wyszło coś co można ludziom pokazać. Tylko kadry dziwaczne, bo na tym cudnym wyświetlaczu w telefonie w słońcu nic nie widać. Więc kadrowałam na czuja, bo na oko się nie dało.

  I wasn't here for a while, but not because I was doing nothing. After making jewelery boxes I started making - of course - jewelry. Only I did't know how to do nice photos of it. So it took me some time to learn a little bit about it.
   This are the results.
   All items I've made since april.

Oto efekty:
I tak - to wszystko zrobiłam od ostatniego wpisu - mówiłam, że się nie leniłam:)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz